Jaja z legendami
Podania i co bardziej nadgorliwi przewodnicy wmawiają nam że podobno ktoś powiedział, że usłyszał od kogoś, iż ponoć smoka załatwił baran. Nic bardziej mylnego !! Smok bowiem był tak naprawdę smoczycą, bliską krewną smoczycy- oblubienicy osła , który przypadkowo znał ogra (tego zielonego). Baranem był natomiast szewczyk, brat bednarza i syn Lecha założyciela państwa Polan, a to bynajmniej nie dlatego że od czasu do czasu sobie beknął po stołowaniu się w “Karczmie w Smoczej Jamie” lecz dlatego że spartaczył robotę. Stało się tak zapewne ponieważ nie należał do żadnego cechu i był Partaczem (rzemieślnik pozacechowy, robiący na lewo poza miastem – przypomina autor ;p ). Okazało się bowiem iż przetrwało jajo. Leżało sobie ono zapomniane gdzieś (bo niewiadomo gdzie) i zapewne leży dalej, nie zważając na ocieplanie się klimatu. Jego skorupka zaczęła jednak pękać gdy dotarły do niego wibracje bardzo TFUrczej kantaty “Pana Blond hoł hoł hoł zrobimy szouuuł” z okazji 750 -cio lecie kolacji miasta Krakowa.
Widać mały smoczek nie wytrzymał, a pamiętając ekscesy jego mamusi (skoro tak to czemu się mówi iż jadła tylko dziewice ??) lepiej udobruchać dzidziusia, dlatego też zorganizowano akcję odszukania jaja i ululania potworka. Wszyscy którzy chcą tego dokonać( a ich liczbą została ograniczona do skromnej elyty 100 wybrańców, bo po co dopuścić do zabawy więcej osób skoro mogą kroić turystów i pić soczek jabolowy na ławce pod zamkiem na osiedlu ) muszą iść do urzędu odstać swoje w kolejce i wypełnić stos papierków, zanosząc każdy do innego okienka
Akcja szperania po mieście w ramach Gry miejskiej 2008 ( na podstawie tej gry została sklecona powyższa historia) rozpocznie się i zakończy 1 czerwca
Po szczegóły i jakieś rzetelne fakty zapraszam TU